piątek, 27 stycznia 2017

Wierszyki dla brzdąca vol.1

Odkąd urodziła się Zuzia, śpiewam, tańczę, recytuję... Nie jestem typem gaduły, śmiało mogę rzec, że mówię wtedy, kiedy muszę... Co innego w pracy, tam mówię cały czas, więc dla zachowania równowagi w domu często lubię sobie posiedzieć w ciszy. Nie odkrywam Ameryki, stwierdzając, że do dziecka trzeba dużo mówić, żeby przede wszystkim oswoić go z mową i zachęcić do mówienia. No ale ile można takiemu maluchowi opowiadać o robieniu prania czy gotowaniu obiadu... Z resztą nawet, gdy już opowiemy niemowlakowi o pokrojeniu warzyw i oddzieleniu białego od kolorów ,i nam, i maluszkowi należy się odrobina poezji...
Poniżej proponuję jedne z pierwszych ulubionych wierszyków kilkumiesięcznej Zuzi, które radziły sobie z płaczem i umilały długie wycieczki czy nieprzyjemne wizyty u lekarza, pozwalały mi też pozmywać naczynia czy ogarnąć mieszkanie. W naszym pierwszym zestawieniu jest dużo koziołeczków (aż dwa), ale przykładając dwa palce do czoła rodzic w łatwy sposób może się w takiego koziołeczka zmienić, a dzieci to uwielbiają. Pamiętajcie, żeby przy recytacji modulować głos i pokazywać, gestykulować ile się da.

Jakie są ulubione wierszyki Waszych maluchów? Jestem ciekawa, czy wybory naszych pociech się pokrywają


Miejsce pierwsze: Koziołeczek Jana Brzechwy
Posłał kozioł koziołeczka
Po bułeczki do miasteczka.

Koziołeczek ruszył w drogę,
Wtem się natknął na stonogę.

Zadrżał z trwogi, no i w nogi,
Gaik, steczka, mostek, rzeczka,
A tam czekał ojciec srogi
I ukarał koziołeczka:

"Taki tchórz! Taki tchórz!
Ledwo wyszedł, wrócił już!
Ładne rzeczy! Ładne rzeczy!"

A koziołek tylko beczy:
"Jak nie uciec, ojcze drogi?
Przecież sam rozumiesz to:
Ja mam tylko cztery nogi,
A stonoga ma ich sto!"
Posłał kozioł koziołeczka
Do miasteczka po ciasteczka.

Koziołeczek mknie raz-dwa-trzy.
Nagle staje, nagle patrzy:
Chustka wisi na parkanie...
Koziołeczek tedy w nogi
I znów dostał w domu lanie,
Bo był ojciec bardzo srogi:

"Taki tchórz! Taki tchórz!
Ledwo wyszedł, wrócił już!
Ładne rzeczy! Ładne rzeczy!"

A koziołek tylko beczy:
"Jak nie uciec, ojcze drogi,
Czyż jest słuszna kara twa?
Chustka ma wszak cztery rogi,
A ja mam zaledwie dwa!"


Miejsce drugie: Kotek Juliana Tuwima
Miauczy kotek: miau!
- Coś ty, kotku, miał?
- Miałem ja miseczkę mleczka,
Teraz pusta już miseczka,
A jeszcze bym chciał.

Wzdycha kotek: o!
- Co ci, kotku, co?
- Śniła mi się wielka rzeka,
Wielka rzeka pełna mleka
Aż po samo dno.

Pisnął kotek: piii...
- Pij, koteczku, pij!
...Skulił ogon, zmrużył ślipie,
Śpi - i we śnie mleczko chlipie,
Bo znów mu się śni.


Miejsce trzecie: Koziołeczek Ludwika Wiszniewskiego
Stanął koziołeczek
przed babuli progiem.
Zażądał kapusty
i nastawił rogi.

Na to babuleńka:
- Co to za zwyczaj kozi!
Prosisz o kapustę
i różkami grozisz...

- Bodnę cię naprawdę!...
- Pomału, pomału...
chcesz kapusty dostać,
grzeczności się naucz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz